Jeśli zmarły pracował w ostatnich latach, mógł mieć Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). To jego prywatne oszczędności, które po śmierci nie przepadają i nie zostają u pracodawcy. Trafiają do bliskich, często z pominięciem zwykłej sprawy spadkowej.
Komu trafiają środki z PPK
Pieniądze z PPK dzielą się według prostej zasady:
- Małżonek dostaje połowę środków w części, która powstała w trakcie trwania wspólności majątkowej. Może je przenieść na swój rachunek PPK lub IKE albo wypłacić.
- Osoby uprawnione (uposażeni), czyli osoby wskazane przez zmarłego przy zakładaniu PPK, dostają resztę. Jeśli zmarły nikogo nie wskazał, ta część wchodzi do spadku i dzieli się jak inny majątek.
Wypłata dla osób wskazanych odbywa się poza postępowaniem spadkowym i bez podatku od spadków. To duża zaleta: nie trzeba czekać na stwierdzenie nabycia spadku.
Jak odzyskać te pieniądze
Zgłoś się do instytucji finansowej, która prowadziła PPK zmarłego (zwykle to towarzystwo funduszy inwestycyjnych wskazane przez pracodawcę). Potrzebny będzie odpis aktu zgonu i Twój dokument tożsamości, a jako małżonek także dokument potwierdzający małżeństwo. Jeśli nie wiesz, czy zmarły miał PPK, zapytaj jego pracodawcę albo poszukaj korespondencji od TFI. Ogólne informacje znajdziesz na stronie mojePPK.
To często zapomniane pieniądze
PPK działa w Polsce od niedawna i wiele osób w ogóle nie pamięta, że bliski był do niego zapisany. Składki odprowadzano automatycznie z pensji, więc nawet niewielkie kwoty miesięcznie mogły uzbierać się w konkretną sumę. Warto to sprawdzić, bo te środki łatwo przeoczyć przy porządkowaniu spraw po zmarłym.
PPK to jeden z kilku rodzajów oszczędności, które omijają spadek. Podobnie działają IKE, IKZE czy polisa na życie. Zebraliśmy je tu: subkonto ZUS, OFE, IKE i IKZE po śmierci oraz polisa na życie, jak zgłosić.