Zgon rejestruje się w Urzędzie Stanu Cywilnego właściwym dla miejsca zgonu. Może to zrobić rodzina osobiście albo pełnomocnik, najczęściej zakład pogrzebowy, jeśli mu to zlecisz.
Kto zgłasza zgon
Zgon zgłasza zwykle ktoś z bliskich. Nie musisz robić tego osobiście: na podstawie pełnomocnictwa zrobi to za Ciebie zakład pogrzebowy i to częsta praktyka, bo zdejmuje z rodziny jedną wizytę w urzędzie w trudnym czasie. Jeśli zlecasz pogrzeb firmie, zapytaj wprost, czy zarejestruje też zgon w USC i czy weźmie na siebie wniosek o zasiłek pogrzebowy.
Gdzie to załatwić
Idziesz do Urzędu Stanu Cywilnego właściwego dla miejsca zgonu. Część urzędów przyjmuje zgłoszenie także online przez profil zaufany, co opisuje strona gov.pl o zgłoszeniu zgonu. Jeśli nie masz pewności, który urząd jest właściwy, zadzwoń wcześniej i upewnij się, żeby nie jechać dwa razy.
Co zabrać do urzędu
- kartę zgonu (zwykle przekazywaną elektronicznie przez lekarza),
- dowód osobisty osoby zmarłej (urząd go unieważni),
- Twój dokument tożsamości.
Przy odbiorze aktu od razu poproś o kilka odpisów skróconych. Będą potrzebne do banku, ZUS, ubezpieczyciela i później do spadku. Pierwszy odpis skrócony jest bezpłatny, kolejne kosztują 22 zł (skrócony) lub 33 zł (zupełny). Więcej tu: ile odpisów zamówić.
Gdy mieszkasz daleko
Jeśli śmierć nastąpiła w innej miejscowości, nie musisz tam jechać tylko po to, żeby zarejestrować zgon. Pełnomocnictwo dla zakładu pogrzebowego załatwia sprawę na miejscu, a Ty odbierasz gotowe odpisy aktu. To częste i normalne rozwiązanie, zwłaszcza gdy rodzina jest rozproszona po kraju.
Zanim pójdziesz do urzędu
Bez karty zgonu od lekarza urząd nic nie zrobi, więc to ona jest pierwszym krokiem. Jak ją zdobyć, opisujemy w tekstach co robić w pierwszych godzinach i karta zgonu a akt zgonu. Pamiętaj, że rejestracja jest bezpłatna, więc jedyny realny koszt to ewentualne dodatkowe odpisy aktu.
Do urzędu nie musisz brać ze sobą całej teczki dokumentów. Wystarczy karta zgonu, dowód osobisty osoby zmarłej oraz Twój dokument tożsamości. Jeśli czegoś brakuje, najlepiej zadzwonić wcześniej do USC i dopytać, zamiast jechać i wracać. Urzędnicy są przyzwyczajeni do takich rozmów i podpowiedzą, co przygotować.