Konto bliskiej osoby w sieci możesz zostawić jako miejsce wspomnień (tryb pamięci) albo je usunąć. To wybór rodziny, a nie pilna formalność. Każdy serwis ma własną procedurę, ale wszystkie zwykle proszą o akt zgonu.
Pamięć czy usunięcie
Przy każdym serwisie masz w gruncie rzeczy dwa wyjścia. Możesz zostawić konto jako miejsce pamięci, gdzie bliscy dalej oglądają zdjęcia i wpisy, a nikt się już nie zaloguje. Możesz też konto trwale usunąć. Żadna z tych decyzji nie musi zapaść teraz. Większość ludzi zostawia po sobie konta w sieci, a domknięcie ich spokojnie i po swojemu jest zupełnie w porządku. Niżej krótko, jak to wygląda w trzech największych serwisach.
Facebook i Instagram
Konto można przełączyć w stan „W pamięci". Zostaje wtedy jako miejsce wspomnień, nikt się na nie nie zaloguje, a przy nazwisku pojawia się informacja o upamiętnieniu. Drugą opcją jest trwałe usunięcie. Wniosek składa rodzina, zwykle dołączając odpis aktu zgonu. Procedurę opisuje pomoc Facebooka.
Google: Gmail, zdjęcia, YouTube
Najwięcej zależy od tego, czy zmarły wcześniej włączył Menedżer kont nieaktywnych. Jeśli tak, konto zadziała dokładnie według jego ustawień (np. przekaże dane wskazanej osobie albo samo się usunie po czasie). Jeśli tego nie ustawił, rodzina może wystąpić o zamknięcie konta lub o dostęp do danych przez oficjalny formularz Google.
Apple ID, iCloud, zdjęcia
Najprościej jest, gdy zmarły wskazał wcześniej Kontakt na wypadek śmierci (Legacy Contact). Taka osoba dostaje dostęp do konta i danych w iCloud. Bez tego trzeba okazać akt zgonu, a zwykle także postanowienie sądu. Szczegóły podaje pomoc Apple.
Co przygotować
W większości serwisów wystarczy odpis aktu zgonu, a czasem dostęp do telefonu lub e-maila zmarłego, jeśli go masz. To kolejny powód, by przy odbiorze aktu zamówić kilka odpisów naraz. Dostęp do telefonu bywa przydatny, bo część kont broni się kodem wysyłanym SMS-em, a bez niego procedura potrafi się przeciągnąć. Jeśli takiego dostępu nie masz, nie szkodzi, każdy z serwisów ma drogę przez oficjalny formularz i akt zgonu. Po prostu wtedy trwa to dłużej i wymaga cierpliwości.
Osobno zajmij się płatnymi subskrypcjami (Netflix, Spotify, chmura), bo te pobierają pieniądze i część opłat z góry da się odzyskać. Warto też zastrzec PESEL zmarłego, żeby nikt nie wykorzystał jego danych.