Jeśli mieszkałeś z najemcą aż do jego śmierci, prawo pozwala Ci przejąć umowę najmu z mocy ustawy, bez zgody wynajmującego. Dotyczy to także mieszkań gminnych i komunalnych.
Kto wstępuje w najem
Zgodnie z art. 691 Kodeksu cywilnego w najem po zmarłym najemcy wstępują z mocy prawa:
- małżonek, jeśli sam nie był współnajemcą,
- dzieci najemcy i jego współmałżonka,
- inne osoby, wobec których najemca miał obowiązek alimentacyjny,
- osoba, która pozostawała z najemcą we wspólnym pożyciu.
To dzieje się automatycznie, wynajmujący (również gmina) nie może tego odmówić.
Co zrobić teraz
- Zgłoś wynajmującemu, że wstępujesz w najem. Zrób to pisemnie i zachowaj potwierdzenie nadania.
- Dołącz odpis aktu zgonu oraz dowód wspólnego zamieszkiwania: zameldowanie, rachunki na Twoje nazwisko pod tym adresem, korespondencję.
- Przygotuj umowę najmu, jeśli ją masz, oraz swój dokument tożsamości.
Wstąpienie w najem dzieje się z mocy ustawy już z chwilą śmierci najemcy, a zgłoszenie tylko to porządkuje na piśmie. Nie musisz podpisywać nowej umowy ani prosić o zgodę. Jeśli wynajmujący zwleka albo kwestionuje Twoje prawo, pomoże właśnie pisemne zgłoszenie z dowodami, że mieszkałeś z najemcą do końca.
Czynsz i kaucja
Po wstąpieniu w najem przejmujesz prawa, ale też obowiązki: płacisz czynsz na dotychczasowych zasadach. Warto od razu ustalić z wynajmującym, na kogo wystawiane są rachunki za prąd, gaz i wodę, bo te umowy nie wygasają same i trzeba je przepisać.
Gdy nie ma nikogo uprawnionego
Jeśli z najemcą nie mieszkała żadna z wymienionych osób, najem wygasa i nie wchodzi do spadku. Spadkobiercom pozostają wtedy tylko rozliczenia z wynajmującym: zwrot kaucji, ewentualne zaległości. Mieszkania nie da się wtedy odziedziczyć, bo prawo najmu po prostu się kończy. Podstawę prawną znajdziesz tutaj: art. 691 Kodeksu cywilnego.
Jeśli dopiero zaczynasz porządkować sprawy po zmarłym, zacznij od ogólnej kolejności formalności, a sprawy majątkowe rusz po uregulowaniu spadku.